Jak zaprojektować pokój dziecka?

W każdej mamie dziecka drzemie architekt wnętrz. Bo przecież mama wie wszystko, zna się na wszystkim. Cóż więc trudnego w projektowaniu pokoju dla dziecka? Nic? A dodatkowe “Ja nie dam rady?” jest jak przysłowiowy gwóźdź… Odpowiadając jednak na pytanie – zapewne dasz radę. Ale…

O gustach się podobno nie dyskutuje.

To prawda. Jeden lubi stonowaną i spokojną biel, inny – pełne kolorów wnętrza. I w przypadku kolorów nikt nie zabiera głosu, ale przy projektowaniu pokoju dziecka trzeba jednak mieć jakieś pojęcie. Bo to co nam się podoba nie zawsze jest dobre dla dziecka. I nie zawsze to, co nam się nie podoba jest niewłaściwe dla naszej pociechy. I – choć to trudne do akceptacji – na projektowaniu wnętrz niestety trzeba się trochę znać. Zwłaszcza, jeśli chodzi o pokoje dla dzieci. Nie jest to niestety “kaszka z mleczkiem”.

Jaki powinien być pokój dziecka?

Na zadane w ten sposób pytanie większość odpowie od razu “ładny”. Przytulny. Ciepły. Kolorowy. I oczywiście to wszystko prawda. Ale ważniejsze jest by pokój był funkcjonalny, dobrze podzielony na strefy, a maluch był w nim bezpieczny. Należy zastosować takie zabiegi i rozwiązania, by pokój dziecka stanowił dla niego kreatywną przystań i miejsce, gdzie będzie chętnie się uczył, poznawał nowe rzeczy i przekraczał swoje własne granice. Kreatywny. Bezpieczny. Ergonomiczny. I jeszcze musi się podobać dziecku.

Samej czy z pomocą?

Już nie jest prosto, prawda? Wybór formy projektowania zależy od Ciebie – ile czasu, pracy i pieniędzy przeznaczysz na pokój syna czy córki. Możesz zatem wziąć się za projektowanie sama, ale trzeba nieco poszerzyć wiedzę, parę technik i zasad przyswoić. Można też skorzystać z pomocy architekta wnętrz. To rozwiązanie kompleksowe, kreatywne, ale też… najczęściej nie takie tanie. Nie mniej wiesz za co płacisz – osobiste konsultacje, zaangażowanie, czas i unikalny projekt.

Pojawiały się na rynku również inne sposoby na rozwiązanie takiego problemu jak funkcjonalny pokój dziecka. Można skorzystać z usługi projektowania online – jest ona tańsza od specjalnie zaangażowanego architekta, ale też cała komunikacja odbywa się zdalnie,a architekt nie ma okazji poznać ciebie, dziecka, ani zobaczyć jak wygląda cała reszta mieszkania. I są oczywiście zwolennicy tego rozwiązania.

Można też – co jest całkiem nową formą produktu na rynku – kupić projekt gotowy pokoju dziecka. Produkt można powiedzieć “pudełkowy”. Niewielki koszt, z góry określony styl, wymiary, dodatki, oczywiście wizualizacje i listy zakupowe. A cała reszta już po twojej stronie.

projektowanie_artykul

Projektowe wyzwanie

Zakładając, że podejmujesz wyzwania zaprojektowania pokoju dziecka samodzielnie. O czym trzeba pamiętać? Od czego zacząć? Może to banalne – ale spróbuj wejść w skórę swojego dziecka. Jakie jest duże, co potrafi robi, a czego nie. Jak wydaje Ci się, że będzie się po pokoju przemieszczać, co będzie dla niego istotne, a co nie. Planując pokój dla malucha, dobrze robi patrzenie na pokój z poziomu parteru – przejdź się po nim na czworaka, zobacz do czego dostajesz, do czego nie, co ci stoi na przeszkodzie, co przeszkadza. Jeśli przeszkadza tobie – z pewnością i maluchowi, nawet jeśli jest mniejszy :-).

Starsze dziecko warto zaangażować w proces planowania, z założeniem jednak, że nie wprowadzamy wszystkich pomysłów “zadziornego siedmiolatka”. Ustalcie od samego początku reguły, zasady i granice. I kto o czym decyduje.

Podział na strefy

Z punktu widzenia architekta podział pokoju na strefy jest oczywisty. Ale jako rodzice nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Niby wiemy, że musi być w pokoju i łóżko, i szafa, i półki na zabawki, ale… podział na strefy i rozgraniczenie aktywności życia codziennego dziecka już nie są tak oczywiste. A stare przysłowie pszczół mówi: czym skorupka za młodu nasiąknie – tym na starość trąci. W ten sposób przyzwyczajamy dziecko do pewnych rytuałów. Zatem w pokoju dziecka musi być wydzielona strefa odpoczynku. To najczęściej miejsce do spania, czyli po prostu łóżeczko dziecięce, szafka nocna, lampka, czasem fotel czy pufa na której dziecko wypoczywa. Innymi słowy – oaza spokoju.

Kolejną jest strefa aktywności – zabawy, sportu – miejsca, gdzie można bałaganić, skakać, gdzie nikt nie będzie burzył radosnej atmosfery i kreatywności dziecka. Tu potrzebne jest odrobinę przestrzeni, wolnego miejsca, by dziecko mogło swobodnie “szaleć” nie narażając się na uszczerbek na zdrowiu.

Jest jeszcze strefa nauki – to dla dziecka miejsce, gdzie potrzebuje skupienia by pracować nad nowymi umiejętnościami – stolik, biurko. Miejsce wykorzystywane do malowania czy czytania książeczek. Gdzie być powinno? – jak najbliżej źródła światła dziennego. Nie zapomnijmy też o miejscu na przechowywanie. Czym byłby pokój dziecka bez przechowywania? Worek tu, skrzynia tam… Warto jednak rozdzielić miejsca gdzie trzymamy ubranka od tych, gdzie schowane są zabawki.

A dalej?

Zostaje nam styl. Kolor. Dodatki. Meble! Oświetlenie. Myślenie o przyszłości i ekologii. Ale to… w cz. 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *